
Druk i polskie wydania
Jak Biblia przemówiła po polsku?
Zdjęcie z ekspozycji Muzeum Biblii w Ustroniu.
Otwórz dawny polski przekład i przeczytaj kilka wersów na głos. Część słów rozpoznasz natychmiast - są nasze, znajome, używamy ich do dziś. Przy innych trzeba się zatrzymać. I właśnie w tym zatrzymaniu kryje się cała przyjemność tej lektury.
Zanim powstały znane nam wydania
Na muzealnej osi polskich przekładów pierwsze pojawiają się dawne psałterze oraz Biblia Królowej Zofii. To są początki - moment, w którym ktoś po raz pierwszy próbuje zmieścić te zdania w polskich słowach.
Kolejne etapy prowadzą do wydań drukowanych i do tłumaczy, których nazwiska stały się częścią historii polszczyzny: Leopolita, Brzeska, Wujek, Gdańska. Każde z tych wydań powstawało w innym środowisku i w innych okolicznościach.
Ważne było również to, z jakich tekstów korzystali tłumacze. Łaciński przekład, języki oryginalne i wcześniejsze opracowania to nie jest ta sama podstawa pracy - i widać to potem w brzmieniu zdań.
Czym może różnić się przekład?

Tłumacz podejmuje decyzje - o słowie, o szyku, o tym, co zrobić ze zdaniem, które w oryginale nie ma polskiego odpowiednika. Czytelnik spotyka więc różne sposoby oddania tego samego fragmentu.
Do tego zmienia się sam język. Określenie całkowicie zrozumiałe czterysta lat temu może dziś wymagać przypisu. To nie jest wada dawnego przekładu, tylko dowód, że polszczyzna żyła razem z tymi księgami.
Jedna rada praktyczna: nie oceniaj całego przekładu po jednym wyrwanym zdaniu. Sprawdź, z jakiego wydania korzystasz, przeczytaj wstęp i porównaj szerszy fragment. Przypisy pomagają rozpoznać, gdzie kończy się tekst, a zaczyna komentarz.
Dzieło i oglądany egzemplarz
W muzeum poznajesz dawne wydania przede wszystkim dzięki faksymiliom, czyli ich odwzorowaniom. Dlatego data wymieniona w nazwie Biblii może dotyczyć historycznego wydania, a nie książki, która leży przed tobą.
Przyjrzyj się karcie tytułowej: jej układ mówi o tym, komu księga była dedykowana i kto za nią stał. Zobacz, jak poprowadzono tekst na stronie. Przeczytaj podpis pod obiektem - on zamyka tę informację jednym zdaniem.
A potem, już w domu, wróć do własnej Biblii. Spójrz na stronę redakcyjną, sprawdź, kto ją tłumaczył i z czego. Pięć minut, a zupełnie inna lektura.

Podstawa tekstu: plansze „Biblie polskie do roku 1650” i „Tłumaczenia” oraz katalog Muzeum Biblii.
Wstęp bezpłatny
Tę historię opowiadamy też na żywo
Ekspozycja w Ustroniu prowadzi przez 3500 lat dziejów Biblii. Wstęp jest bez opłaty za wejście - utrzymujemy się z darowizn.