
Druk i polskie wydania
Co zostało z Biblii Królowej Zofii?
Zdjęcie z ekspozycji Muzeum Biblii w Ustroniu.
Księga może zaginąć, a jej tekst nadal być czytany. Brzmi jak paradoks, a jest jedną z najważniejszych lekcji, jakie ta historia ma do przekazania - i powodem, dla którego warto zachowywać nie tylko książki, ale też ich fotografie, odpisy i opracowania.
Ludzie za rękopisem
Z tym średniowiecznym przekładem wiążą się konkretne imiona: królowej Zofii Holszańskiej, tłumacza Andrzeja z Jaszowic i kopisty Piotra z Radoszyc. W pracy uczestniczyło więcej pisarzy - to nie było dzieło jednej ręki.
Przepisywanie ukończono w 1455 roku, ale księga nie została w pełni wykończona. Pozostawione miejsca na ozdobne inicjały są jednym ze śladów jej powstawania: ktoś odłożył pracę i już do niej nie wrócił.
Te puste pola potrafią poruszyć bardziej niż gotowa złocona strona. Widać w nich moment, w którym historia się urwała.
Nie wszystkie ślady są pewne

Dalsze losy rękopisu prowadzą przez kolejne biblioteki i kolejnych właścicieli. Tom przechowywany w Szaroszpataku uchodzi za zaginiony od 1945 roku.
Nie każdy etap tej drogi potrafimy odtworzyć i uczciwie jest to powiedzieć wprost. Część informacji pochodzi z opracowań, część z domysłów, a jedno od drugiego trzeba oddzielać.
Zachowane fragmenty i dawne odwzorowania pozwalają badać dzieło mimo utraty księgi. To dlatego kopia, odpis czy nawet dobra fotografia bywają dziś bezcenne.
Przyjrzyj się jednej stronie
W muzealnym katalogu znajduje się ręcznie wykonana replika pierwszej strony Biblii Królowej Zofii. Przy takim odwzorowaniu warto zatrzymać się dłużej, niż podpowiada pierwszy odruch.
Popatrz na kształt liter i na układ kolumn. A potem spróbuj po prostu czytać. Które słowa rozpoznajesz od razu? Które wymagają chwili zastanowienia? Gdzie polszczyzna brzmi znajomo, a gdzie zupełnie obco?
To bardzo dobry początek rozmowy o tym, jak Biblia stawała się dostępna polskiemu czytelnikowi. W Muzeum Biblii opowiadamy o księgach, a razem z nimi o ludziach, którzy tłumaczyli, przepisywali i przekazywali tekst dalej.

Wstęp bezpłatny
Tę historię opowiadamy też na żywo
Ekspozycja w Ustroniu prowadzi przez 3500 lat dziejów Biblii. Wstęp jest bez opłaty za wejście - utrzymujemy się z darowizn.