
Druk i polskie wydania
Co zmienił druk Biblii Gutenberga?
Zdjęcie z ekspozycji Muzeum Biblii w Ustroniu.
Wyobraź sobie stronę, którą trzeba przepisać ręcznie. A potem następną. I jeszcze kolejną - przez rok, dwa, trzy. Przez wieki tak właśnie powstawały kopie ksiąg. A teraz wyobraź sobie, że ktoś układa litery raz, a potem odbija tę samą stronę tyle razy, ile zechce.
Litery, które można układać
W połowie XV wieku w Moguncji powstawała Biblia Gutenberga. Tekst składano z ruchomych metalowych czcionek: każda litera osobno, wstawiana w wiersz, wiersz w kolumnę, kolumna w formę. Po przygotowaniu strony można było odbijać kolejne egzemplarze.
To był przełom w europejskim wytwarzaniu książek - ale zwróć uwagę, czego dokładnie dotyczył. Technologia dotyczyła powielania tekstu, nie jego treści. Sama Biblia była łacińska i należała do tradycji Wulgaty.
Nie należy więc mylić historii jej druku z historią powstania ksiąg biblijnych ani z ich pierwszym przekładem na łacinę. To trzy osobne wątki, które w potocznych opowieściach lubią się zlewać w jeden.
Czego szukać na stronie?

Stań przed kartą i przez chwilę nie czytaj. Popatrz na nią jak na projekt graficzny - bo nim jest.
Przyjrzyj się układowi kolumn: dlaczego są dwie, dlaczego tej szerokości. Zobacz kształty liter, ich zagęszczenie, sposób, w jaki wiersz kończy się równo z krawędzią. Zauważ, gdzie zostawiono miejsce na ozdobę i kto miał je wypełnić już po wyjściu z prasy.
Ktoś to wszystko postanowił. Ktoś zdecydował, jak złożyć stronę i jak poprowadzić wzrok czytelnika. Pierwsza drukowana księga Europy jest jednocześnie jednym z pierwszych świadectw świadomego projektowania strony.
Dzieło a egzemplarz, który masz przed sobą
W Muzeum Biblii prezentujemy faksymile tego wydania - czyli odwzorowanie pozwalające zobaczyć wygląd księgi. Mówimy to wprost, bo ta informacja jest częścią uczciwej opowieści.
Data w nazwie odnosi się do historycznego wydania. Oglądany egzemplarz powstał znacznie później i to również jest ciekawa historia: ktoś musiał sfotografować oryginał, dobrać papier, odtworzyć oprawę i tłoczenia.
Paradoksalnie właśnie dzięki faksymile możesz podejść bliżej, niż pozwoliłby na to oryginał w bibliotecznym skarbcu. Możesz się pochylić. Możesz porównać dwie karty obok siebie. Możesz wrócić za pięć minut.
Druk i przekład to dwie części tej samej opowieści
Prasa rozwiązała problem liczby. Nie rozwiązała problemu języka. Czytelnik, który dostawał do ręki łaciński tekst, wciąż potrzebował kogoś, kto przełoży go na mowę, w której myśli.
Dlatego historia druku prowadzi na wystawie prosto do historii tłumaczy i kolejnych wydań - i dlatego następny rozdział tej opowieści jest po polsku.
Spójrz na księgę, a potem pomyśl o ludziach po obu stronach jej powstawania: tych, którzy ją przygotowali, i tych, którzy wreszcie mogli ją przeczytać.

Podstawa tekstu: plansza o druku i katalog muzeum; źródła biblioteczne wskazane przy ustaleniach historycznych.
Wstęp bezpłatny
Tę historię opowiadamy też na żywo
Ekspozycja w Ustroniu prowadzi przez 3500 lat dziejów Biblii. Wstęp jest bez opłaty za wejście - utrzymujemy się z darowizn.